Testuję: Olejek babydream fur mama

Do tej pory kładłam na włosy tylko i wyłącznie olejek arganowy. Nie było to olejowanie z prawdziwego zdarzenia- tylko końcówki, bez pozastawiania na noc. Wychodziłam z założenia, że moje włosy nie będą mogły być już w lepszej kondycji, jednak coraz bardziej dostrzegam to, że mogę uzyskać jeszcze lepszy efekt.

Teraz nadszedł czas, aby wypróbować na sobie polecany przez wszystkich olekek babydram fur mama (oczywiście dostępny  tylko w Rossmannie).



Pierwsze wrażenia
Cena: Atrakcyjna- jak wszystko rossmannowej produkcji. 10 zł za 250 ml. Jeżeli jest na tyle wydajny, o ile chwalą go dziewczyny na innych blogach, powinien wystarczyć na kilka miesięcy. 

Opakowanie: Wydaje się poręczne, chociaż grafika z ciążowym brzuszkiem wcale nie kojarzy się z włosami :). Olej, jak to olej, rozlewa się na wieczko i je oblepia. 

Zapach: Obojętny, kojarzący się z dziećmi. Ani nie drażni, ani nie jest wyjątkowo przyjemny. Nie pozostawia po sobie śladu na włosach. 


Recenzja już w krótce!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się ze mną swoją opinią! Komentarze sprawiają mi wiele radości! Możemy także wymienić się bannerami. Zawsze odwiedzam blogi komentujących, więc nie musisz zostawiać reklam. Pozdrawiam!